Ikona Facebooka


„Czytać książki wielka chluba, wszystko w życiu mi(ci) się uda” Zuzanna Kawiecka

PostHeaderIcon Październikowe spotkanie DKK

Na październikowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki, które odbyło się 2 października w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej rozmawialiśmy o książce Jacka Dehnela „Lala”.
To dzieło nietuzinkowe. Taką dojrzałością stylu, świadomością formy i kulturą literacką nie może się popisać żaden dwudziestolatek (autor pisał tę powieść w latach 2000-02 .Tytułowa Lala to babcia pisarza, urodzona w 1919 roku w Kielcach. On sam wszedł w rolę nadrzędnego narratora i - co ważne - w powieści pojawia się pod swoim imieniem. Opowiada nam historię tej wspaniałej kobiety splecioną z losami jej przyjaciół oraz dalszych i bliższych krewnych. Mimo że podana w formie anegdotycznej saga rodzinna, której centralną figurą jest Helena Bieniecka (z powodu zachwycającej urody zwana Lalą), nie jest fabułą szczególnie porywającą. Dworki, majątki, narodziny i upadki fortun, zagraniczne podróże , międzynarodowe koneksje, rodowe srebra, arystokratyczne pretensje, ekscentryczne stryjenki, mezalianse, wujowie dziwacy lub hazardziści - wszystko to znamy z książek . Nawet to, że w malownicze scenki z życia "lepszych sfer" raz po raz wdzierają się dziejowe kataklizmy, rewolucje i wojny światowe, nie zmienia charakteru Dehnelowej opowieści o minionym.

Źródłem informacji jest starsza kobieta , która bez ładu i składu opowiada wnukowi urocze anegdotki z zamierzchłej epoki, a ten skrzętnie je notuje. Tyle że babka zapada na zdrowiu, stopniowo gaśnie. W pewnym momencie zrozpaczony narrator notuje: "Tę historię opowiem już za babcię. Coraz więcej opowiadam za babcię. Wszystko się rozsypuje, rozmywa, rozchodzi w strzępy. Z czasem zaczęły znikać całe opowieści, albo, co gorsza, jedne historie mieszały się z innymi".

W „Lali” imię bohaterki nabiera jednak dodatkowych znaczeń. Z jednej strony jest wyrazem czułości, jaką przez całe życie otaczana była przez bliskich, z drugiej zaś metaforą jej starczego bezwładu i zdziecinnienia, powolnego zapadania w letarg, którego jesteśmy świadkami w ostatniej części utworu.


Ta powieść to swego rodzaju literackie drzewo genealogiczne. W drzewie tym są jednak nadal wolne miejsca – ten, kto je czyta, a później przekazuje dalej, staje się jego nową, młodziutką gałązką. Zachęcamy do lektury.

Następne spotkanie 6 listopada dyskutować będziemy o książce Wiesława Myśliwskiego „Ostatnie rozdanie”.Zapraszamy!

 
Reklama
Reklama
Wirtualny Spacer
Reklama
Reklama
Reklama

Dzisiaj jest: Sobota
14 Grudnia 2019
Imieniny obchodzą
Alfred, Arseniusz, Izydor, Naum,
Pompejusz, Sławobor, Spirydion

Do końca roku zostało 18 dni.
Zodiak: Strzelec
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy też:
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama